polski english français deutsch italiano nederlands
sobota, 14 października 2006

Po co pielgrzymuję?

Czasem spotykam się z takim pytaniem, po co ty organizujesz pielgrzymki po innych Sanktuariach, kiedy my mamy tak Piękną i Cudowną Matkę Bożą w Dziekanowicach. Takie pytania zadają osoby, które nigdy nie pielgrzymują. Ja temu nie przeczę, kocham Królową z Dziekanowskiego Wzgórza, często klęczę przed Jej Wizerunkiem, powierzam Jej moje radości i smutki. Dziękuję też za otrzymane łaski a jest ich mnóstwo, mogę śmiało powiedzieć że dzięki Matce Bożej Dziekanowskiej wyszłam z depresji, że uwierzyłam w sens życia po śmierci męża, że dziś potrafię się bezinteresownie angażować w wiele prac ku chwale Bożej.
Matka Boża jest jedna, tylko pod wieloma wezwaniami, przez to że jedziemy do Matki Bożej pod, innym wezwaniem nie umniejsza czci Matce Bożej Dziekanowskiej. Ludzka natura jest ciekawa historii i kultu innych Wizerunków Matki Bożej i sanktuariów, dlatego też pielgrzymujemy. Całe swoje życie pielgrzymowała Matka Najświętsza, nawet wtedy gdy nosiła małego Jezusa w swoim Łonie. Pielgrzymką było też całe życie Jezusa, od dziecka aż po śmierć na krzyżu. Pielgrzymował również Sługa Boży umiłowany nasz Ojciec Święty Jan Paweł II.
Przez pielgrzymowanie człowiek się ewangelizuje, staje się bardziej wyczulony na obecność Boga. Dwa lata temu spotkałam człowieka w Kalwarii Zebrzydowskiej, który w południe w upalny dzień szedł na kolanach na Górę Ukrzyżowania od strony kaplicy Płaczących Niewiast, łokcie i kolana miał odarte ze skóry. Mógł mieć około 60 lat, na moje pytanie czemu to czyni, usłyszałam odpowiedź „to maja dziękczynna pielgrzymka za otrzymane łaski. Pan Jezus szedł tędzy obolały pobity w cierniowej koronie dźwigając ciężki krzyż na swych ramionach, a ja idę przez nikogo nie popychany, nic nie dźwigam na swoich barkach. Cieszę się, że mogę iść po śladach Chrystusa”.
Popatrzmy jaka była silna wiara tego człowieka czy nas byłoby na to stać? Ten widok bardzo mnie wzruszył i pobudził do refleksji nad sobą.
Co roku na Jasnej Górze, na wałach wokół klasztoru Paulinów odprawiana jest Droga Krzyżowa w Dzień Świętości Życia w intencji dzieci nienarodzonych. Nabożeństwo to od wielu lat prowadzi czcigodny ks. Dziekan Stanisław Maślanka z parafii Bobrek koło Libiąża. Przybywają tu ludzie z całej Polski, aby wspólnie się modlić w intencji tych niewinnych istot, aby mogły się narodzić i być kochane. Może i z naszej parafii ktoś tu w tym czasie przyjedzie i zobaczy jak ludzie się tu modlą. Twarze skupione a usta szepczą słowa modlitwy. A przecież Drogę Krzyżową mogli odprawić w swojej parafii i nie pielgrzymować nieraz setki kilometrów, lecz oni do wspólnej modlitwy dołączają również trud pielgrzymowania. Każdemu życzyłabym być na tej Drodze Krzyżowej odprawianej przez tego kapłana. Jest to wyjątkowy kapłan, który ma dar przemawiania do ludzkich serc nawet tych zatwardziałych, każdego wysłucha i poradzi jak postępować, a swoim życiem daje przykład miłości i oddania bliźniemu.
Czasem potrzebny jest taki wyjazd aby zobaczyć jak inni się modlą, co zmienić w swoim postępowaniu?, aby być bliżej Boga, potrzeba nam dokładnego rachunku sumienia abyśmy się sami nie rozgrzeszali, że u nas jest wszystko w porządku. Ja z każdej pielgrzymki wracam uduchowiona z naładowanymi akumulatorami, aby stawić czoła różnym przeciwnościom. Nie wyobrażam sobie życia bez pielgrzymowania. Człowiek, który więcej wie powinien dzielić się tym z innymi, aby wolny czas wykorzystać na podnoszenie wiadomości religijnych. Więc pielgrzymujemy zwiedzając święte i cudowne miejsca, a przy okazji zobaczymy urocze zakątki naszego kraju. A co najważniejsze jeśli będziemy chcieć nauczymy się prawdziwie i gorąco modlić. Tego Wam z całego serca życzę.
                                                                                                                                          Olcha




Odwiedzona przez Ciebie strona internetowa korzysta z tzw. cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zamknij komunikat.