14 września
Uroczystość ta obchodzona jest w obu Kościołach, Wschodnim i Zachodnim od piątego wieku, dla uczczenia krzyża Chrystusowego. W średniowieczu obchodzono w ten sposób również pamiątkę owego krzyża, który ukazał się na widnokręgu cesarzowi Konstantynowi przed bitwą z Maksencjuszem, a zarazem dla uczczenia faktu znalezienia przez matkę cesarza Konstantyna, św. Helenę drzewa Krzyża Świętego w czasie wyprawy do Ziemi Świętej.
W siódmym wieku miało też miejsce inne zdarzenie, które dodawało jeszcze nowego blasku temu świętu. Otóż w roku 614 władca Persji Chosroes II, zawzięty wróg chrześcijan wtargnął ze swoimi wojskami do Palestyny, która wtedy należała do cesarstwa rzymskiego. Zwycięzcy plądrowali głównie świątynie chrześcijańskie, przy aplauzie Żydów niechrześcijan. Wówczas to najeźdźcy zabrali m.in. Krzyż Święty i uwięzili patryjarchę Zachariasza, spodziewając się sowitego okupu za świętą relikwię. Część wojsk perskich doszła aż do Chalcedonu pod Konstantynopolem. Cesarz rzymski Herakliusz wystraszony z powodu klęski, zamierzał uciekać do Afryki, ale ówczesny patryjarcha Konstantynopola Sergiusz zachęcał go do ufności w Boga i zaprowadziwszy go do kościoła św. Zofii odebrał od niego przysięgę, że będzie walczył w obronie wiary. Nastąpił dziwny przewrót w losach wojny: Herakliusz począł wygrywać i dotarł aż do Persji, wtedy zawarł z władcą Persji pokój, którego pierwszym warunkiem był zwrot Krzyża Świętego. Wiosną roku 623 Herakliusz wraz z orszakiem udał się do Jerozolimy, aby zwrócić Krzyż prawowitym właścicielom. Za namową patryjarchy Zachariasza cesarz szedł boso odziany w ubogą siermięgę.
Pamiątka Podwyższenia Krzyża Świętego co roku uroczyście jest obchodzona w parafii w Mogile – Nowej Hucie, jest to kilkudniowy odpust.
„Aniele - Ciebie dały mi Niebieskie Wrota”
To Ciebie proszę, gdy moje dziecko
zasypia w ciszy wtulone w noc,
Stój przy nim dzisiaj, stój przy nim jutro
niechaj Bóg ześle na niego swą moc.
Pilnuj go proszę na ścieżkach życia
aby nie zeszedł z prawej drogi
aby go nie zwiódł świat swą łatwością
by miał w swym sercu pokój błogi.
Proszę o zdrowie dla mego synka
żebyś Aniele zawsze go strzegł
Przyłóż swą rękę do Jego główki
i ześlij błogosławiony sen.
Walka o duszę człowieka
1. Bogami będziecie:
owoc zerwawszy,
poznając zło -
zło z drzewa życia.
2.Bogami będziecie:
depcząc innych,
drugich mając za śmieci,
nic z siebie nie dając.
3.Bogami będziecie:
mając bogactwa,
gromadząc trzos
i pełne spichlerze.
4.Bogami będziecie:
hołdując ciału
i cudzołożąc..
Zło z drzewa życia.
5.A Ja wam powiadam:
„Sługami jesteście,
bo służba to miara Miłości
a MIŁOŚĆ jest największa.”
Wzór Polaka, katolika i działacza Akcji Katolickiej
W gronie polskich świętych i błogosławionych, wyniesionych przez Papieża Jana Pawła II do chwały ołtarzy jest, bł. Stanisław Starowieyski, ziemianin z Łaszczowa, mąż i ojciec rodziny, „gorliwy działacz Akcji Katolickiej” i męczennik z Dachau. Jego beatyfikacja w gronie 108 męczenników z lat II wojny światowej, 13 czerwca 1999r. w Warszawie, sprawiła, że Akcja Katolicka w Polsce otrzymała nowego obok św. Wojciecha BM orędownika i patrona. Warto, więc, w bliskiej już perspektywie 10-lecia jej odrodzenia, przypomnieć życie i działalność tego błogosławionego.
1.Środowisko rodzinne
Błogosławiony Stanisław Starowieyski urodził się 11 maja 1985r. w Ustrobnej <obecnie parafia w diecezji rzeszowskiej> jako syn Stanisława i Amelii z Łubieńskich. Wkrótce potem rodzina zamieszkała w pobliskiej Bratkówce, gdzie Stanisław spędził dzieciństwo i młodość. Państwo Starowieyscy byli mocno przywiązani do wiary i Kościoła, a ich „życie katolickie i społeczne stało na bardzo wysokim poziomie”. Angażowali się czynnie w akcję katolicko- społeczną, inspirowaną przez papieża Piusa X, który na progu swego pontyfikatu wezwał katolików świeckich, aby przy boku duchowieństwa wypowiedzieli walkę cywilizacji antychrześcijańskiej i „wprowadzili z powrotem Chrystusa do rodziny, do szkoły, do społeczeństwa”. Idee te przyjęła z czasem Akcja Katolicka, rozwijająca się także na gruncie polskim. Znaczącą w tym rolę odgrywali pobożni katolicy świeccy, do których należeli państwo Starowieyscy. Ich przykładna działalność apostolska w środowisku wywarła ogromny wpływ na osobowość i charakter Stanisława oraz na jego późniejsze zaangażowanie na polu katolicko- społecznym.
Naukę Stanisław pobierał w domu rodzinnym i w Kolegium Jezuitów w Chyrychowie, gdzie tez wstąpił do Sodalicji Mariańskiej. Po maturze w 1914r. odbywał służbę wojskową. Był na froncie wschodnim, gdzie brał udział w walkach o Lwów i Przemyśl. Uczestniczył też w formowaniu wojska polskiego w Krakowie, a w czasie wojny polsko- ukraińskiej (1918-1919) bronił cytadeli lwowskiej. Za zasługi na polu walki otrzymał Krzyż Walecznych i Order Virtuti Militari. „Siedem lat wojny pokazało po raz pierwszy prawdziwe oblicze Stanisława(…) Okazał się nietuzinkowym organizatorem, społecznikiem, odważnym żołnierzem, mającym świetny kontakt z ludźmi o wyróżniającym się odwagą cywilną”
W 1921r. S. Starowieyski poślubił w Łabuniach k. Zamościa Marię Szeptycką (1894-1976) i zamieszkał z nią w majątku swego teścia Aleksandra w Łaszczowie(wówczas diecezja lubelska, a dziś diec. Zamojsko-lubaczowska) W małżeństwie przyszło na świat sześcioro dzieci, z których żyje do dziś dwoje: Elżbieta mieszkająca w Australii i Andrzej w Krakowie. W domu panowała atmosfera głębokiej wiary i pobożności, miłości i życzliwości oraz zrozumienie dla spraw Kościoła i Ojczyzny. U podstaw tego leżało „intensywne życie religijne obojga małżonków, codzienna Msza Św. połączona z Komunią Św.(…) medytacja, pogłębianie życia liturgicznego, modlitwa, dzieci wspominają postać ojca klęczącego, nierzadko długo. Była to pobożność chrystocentryczna- kult Chrystusa Króla i maryjna, wyniesiona z Sodalicji Mariańskiej”