polski english français deutsch italiano nederlands
środa, 26 grudnia 2007

Betlejem w sercu

Jest pewna stara legenda, która opowiada o pasterzach wracających z Betlejem. Jeden z tych pasterzy wziął ze sobą na pamiątkę garść siana ze żłóbka, sianka na którym leżał Nowonarodzony. Inni pasterze nie mogli zrozumieć tego gestu, przekonywali, że ten pierwszy pastuszek przywiązuje wagę do czegoś mało wartościowego, że jest śmiesznie sentymentalny. Próbowali udowodnić, że to Dzieciątko jest ważne, nic poza Nim. Jednak pasterz nie zmienił zdania. Zabrał ze sobą wiązkę siana, która od lat nieustannie przypominała mu boskie Niemowlę i tę nowinę, którą obwieścili Aniołowie. Garść sianka była dla pasterza bezcenna, ponieważ uszlachetniona bliskością Małego Jezusa. Była dowodem na to, że Bóg posługuje się tym, co niewiele znaczy i nawet pasterze, mogłoby się wydawać - prości i nieważni ludzie, są w tak wielkiej chwili potrzebni.

Garść sianka była powodem do radości, do wspomnienia wielkiego wydarzenia, świadczyła o miłości Boga, który dla ludzi stał się słabym i bezbronnym, jak i oni. Po to, by się do nich zbliżyć.
Pisząc to w dzień po Bożym Narodzeniu myślę o tym co my możemy wziąć z Betlejem, z szopki. Coś co dla nas byłoby świadectwem Bożej miłości. Urodziliśmy się za późno żeby móc zabrać garść siana. Możemy jednak zabrać w drogę powrotną, w każdą drogę następnego roku, garść pamięci czy też garść wspomnień o niepowtarzalnej Nocy Narodzenia. Możemy każdego dnia przywołać w pamięci to Dziecko, któremu na imię Jezus.
Dla nas oznacza ono radość, nadzieję, miłość, ufność, pomoc na dziś i przyszłość.
Możemy myśleć o obwieszczeniach anielskich, o danej nam obietnicy wieczności. Może nam dzięki myślom o Narodzeniu towarzyszyć pewność, że Bóg potrzebuje nas, małych, słabych, wątpiących, niewiernych, że potrzebuje nas i kocha. Narodził się przecież w stajence.
Możemy podobnie jak Maria rozpamiętywać te Narodziny, rozmyślać o nich. To z nich będziemy mogli czerpać radość na każdy dzień naszego życia. Tamten nieznany nam pastuszek zabrał ze sobą garść siana. Naszą garstką siana jest myśl, pamięć, radość Bożego Narodzenia rozpamiętywana wciąż w naszym sercu. Codziennie Bóg może się rodzić od nowa. Wystarczy Betlejem w moim czy twoim sercu. Potrzebujemy przecież w każdym dniu mocy tej światłości, którą daje Dzieciątko, a bez której trudno byłoby żyć.

Ofca





Odwiedzona przez Ciebie strona internetowa korzysta z tzw. cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zamknij komunikat.