polski english français deutsch italiano nederlands
piątek, 13 lipca 2007

Remont zabytkowego kościoła

Najstarszy kościół na południu Polski wreszcie doczekał się gruntownego remontu. Kościół św. Mikołaja biskupa i św. Marii Magdaleny w Dziekanowicach zbudowano niewiele ponad 200 lat po przyjęciu chrześcijaństwa na polskiej ziemi. Parafia przez wiele lat bezskutecznie starała się o remont tego niszczejącego w zastraszającym tempie najstarszego zabytku. W tym roku drgnęło. Od dwóch tygodni trwają prace renowacyjne. Odnowę zaczęto od gruntownego remontu dachu. Każdy wie, że dach jest bardzo ważny, a dotychczas właśnie przez dziurawy dach wlewała się woda do środka, powodując odpadanie tynków i gnicie więźby i stropów.
Firma remontowa zdjęła szeroki pas blachy ze środkowej części dachu kościoła. Obnażono także wieżę kościoła. Po zdjęciu blachy okazało się, że więźba kościoła jest bardziej spróchniała, niż się to wydawało, gdy blacha była zamocowana. Właśnie od strony blachy belki są najbardziej zniszczone. Cóż te zniszczone zastępuje się nowymi. Wieżę następnie obito nowymi, modrzewiowymi deskami. Z wieży zdjęto dzwon – sygnaturkę, krzyż i kulę. Dzwon nie miał żadnego zamocowania (bez okucia), po prostu trzymały go zakrzywione gwoździe, a ramię które pociągano dzwon sznurem było nieumocowane, tylko wsunięte między oś a dzwonek. Też trzeba to zrobić porządnie. Dzwonek niewielki, jest poświęcony św. Annie. Krzyż na wieży też już mocno zniszczony, trzeba zrobić nowy taki sam. Podobnie kula pod krzyżem nie nadaję się do podobnego zamocowania, trzeba zamówić nową z miedzi. W kuli pod krzyżem był dokument podpisany przez Ks. Pędziwiatra z datą 20.06.1972 roku. Pierwsze zdanie tego dokumentu brzmi: „Dnia 20 czerwca 1972 r. spadła z wieży starego kościoła w Dziekanowicach kula miedziana z krzyżem żelaznym, umocowana przez Ks. Szczurka w roku 1853...” Następnie Ks. Pędziwiatr opisał stan kościoła i sytuację w naszym kraju i w parafii.
Bardzo dużo drzewa potrzeba, na naprawę więźby, dużo więcej niż planowano. Drzewo oczywiście trzeba impregnować. Wieża już zaczyna błyszczeć miedzią. Równocześnie na odnowioną więźbę mocuje się folię. Parafianie dumni z zabytkowej świątyni modlą się, by jak najmniej było deszczu.
Koszt tych prac jest duży, ale prawie trzecią jego część pokryje Wojewódzki Urząd Marszałkowski. Ksiądz proboszcz liczy, że znajdą się sponsorzy, ratowania tak cennego zabytkowego kościoła, a przede wszystkim liczy jak zawsze na swoich ofiarnych parafian.




Odwiedzona przez Ciebie strona internetowa korzysta z tzw. cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zamknij komunikat.